CZEKOLADOWY MUS
Pierwszym jaki kupiłam był Balsam z Organique. Trzeba przyznać, że przekonał mnie zapachem, ponieważ według mnie jest obłędny. Opakowanie tego cudeńka to metalowy słoiczek, co prawda bardzo elegancki ale wiele traci na aplikacji, gdyż za każdym razem musimy wpychać paluchy, żeby nałożyć go na usta- można użyć pędzelka, ale do nich jeszcze nie jestem przekonana. Pomijając ten fakt nadal największym jego atutem wg mnie jest zapach, jednak najważniejszą sprawą i jego zadaniem powinno być nawilżenie. Konsystencja jest tłusta, natomiast trudno się temu dziwić jeżeli w składzie znajdziemy wosk pszczeli i olejki awokado i z pestek winogron. Mimo to moim zdaniem jest zbyt tłusty, po kilkunastu minutach na ustach zaczyna mnie bardzo denerwować. Po kilku użyciach zauważyłam że moje usta są miększe i delikatniejsze, wiec jeżeli chodzi o nawilżanie balsam dobrze się sprawdza. Nie mam bardzo dużych problemów ze spierzchniętymi ustami, dlatego wydaje mi się że u dziewczyn z takim problemem, tłustość balsamu nie będzie dyskomfortem. Jego minusem jest to że po nałożeniu zmienia się kolor ust, stają się bure.
MANDARYNKOWY TANGERINE
Kolejnym balsamem jaki do mnie trafił było jajeczko o zapachu i smaku mandarynkowym od eosa. Pamiętam moją pierwszą reakcję- boże ale on śmierdzi. Na szczęście okazało się, że ten nieprzyjemny zapach spowodowany był plastikowym opakowaniem, teraz już zapach ten trochę zwietrzał i nie jest już dokuczliwy. Poza tym po nałożeniu na usta nie poczujemy go wcale. Opakowanie jest bardzo miłe dla oka i jego aplikacja jest bardzo przyjemna. W użyciu jest na pewno dużo wygodniejszy od tego z Organique. Z działania tego balsamu jestem bardzo zadowolona, moje usta po jego nałożeniu delikatnie błyszczą i czuję że są miękkie i nawilżone. Nie towarzyszy mu uczucie tłustości.
Oceniając:
EOS Organique
- opakowanie 3 1
- zapach 2 3
- smak 3 3
- działanie 2 3
- komfort 3 2
- kolor 3 2
-trwałość 3 3
-cena 2 1
RAZEM: 21 18
Podsumowując, są różnice między nimi ale niewielkie. Ja jednak następnym razem na pewno wybiorę jajeczko z EOS tylko jakiś inny rodzaj, do tego z Organique raczej nie wróce, chyba że skusi mnie kokosowy.
Ja eosa niezbyt lubię, a organique chętnie używałam :) miałam wersję pomarańczową ;)
OdpowiedzUsuńZ tego co widziałam u Ciebie bardziej sprawdzają się produkty mocno nawilżające pewnie dlatego Organique Ci bardziej odpowiada ;)
UsuńJestem ciekawa Organique, więc muszę sprawdzić :)
OdpowiedzUsuńMyślę że warto ;)
UsuńGdzie kupiłaś eosa? Ja w GK nie mogłam go ostatnio wyszukać ;(
OdpowiedzUsuńallegro ;) ja też niestety nie znalazłam w żadnym stacjonarnym :(
UsuńNie używałam ani jednego ani drugiego :3
OdpowiedzUsuńwarto spróbować ;)
UsuńOba bym chętnie wypróbowała :)
OdpowiedzUsuń